Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
21 postów 36 komentarzy

Poglądy i przemyślenia warte prześledzenia

WD90 - "Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem."

Kręci się wiatrak, czyli jak się miele pieniądze dla Niemiec

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Panuje przekonanie wśród wielu ludzi, że Niemcy bezinteresownie godzą się być najhojniejszym płatnikiem Unii... Niech więc wątpliwości przeminą z wiatrem...

  Nasi zachodni sąsiedzi od jakiegoś czasu postanowili być eco-friendly. Swą troską o środowisko naturalne pragną również zarazić inne "euroregiony". Sztandarowym przykładem życia w zgodzie z naturą i pozyskiwania zielonej energii są elektorwnie wiatrowe, czyli po prostu wiatraki. Przechodząc na grunt praktyczny, jak czytamy na Wikipedii: "Aby uzyskać 1 MW (megawat) mocy, wirnik turbiny wiatrowej powinien mieć średnicę około 50 metrów. Ponieważ duża konwencjonalna elektrownia ma moc sięgającą 1 GW (gigawata), tj. 1000 MW, to jej zastąpienie wymagałoby teoretycznie użycia ok. 1000 takich generatorów wiatrowych. W rzeczywistości elektrownie wiatrowe pracują ok. 1500 – 2000 godzin rocznie, tj. trzykrotnie krócej niż siłownie konwencjonalne i atomowe. Zatem aby wyprodukować tyle samo energii elektrycznej co jedna duża siłownia klasyczna potrzeba ok. 3000 elektrowni wiatrowych o mocy 1 MW."

 Dla porównania Elektrownia Bełchatów daje Nam moc 5354 MW. No i tutaj dochodzimy do qlu tematu. Nasi zielonisąsiedzi nakłaniają Nas  do porzucenia energii otrzymywanej z węgla na rzecz tzw. odnawialnych źródeł, jak np. wiatr. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że stosuje się formę nacisku (sankcje za przekraczanie limitów CO2). Dlaczego Niemcy chcą, żebyśmy byli (i nie tylko my) eco-friendly? Czyżby nasz zachodni sąsiad tak bardzo kochał środowisko naturalne? Bynajmniej. W 1999r. Niemcom nie przeszkadzały naloty bombami kasetowymi na Jugosławię, używanie amunicji ze zubożonym uranem, która na wiele lat zatruwa środowisko, no i oczywiście ludzi. Otóż Hans zainwestował olbrzymie pieniądze w farmy wiatraków, dostając na ten cel niemałe unijne dotacje. Te pieniądze nie zostały jednak wyrzucone błoto. Największym producentem wiatraków (elektrowni wiatrowych) jest bowiem niemiecka firma Siemens. Niemcy, nakłaniając Nas na zieloną energię (a raczej surowo nas karząc za przekroczenie limitów CO2), mają w tym potrójny interes. Po pierwsze czołowym producentem wiatraków w Europie jest niemiecki Siemens, więc nasze bzdurnie wydane pieniądze trafiłyby do zachodniego sąsiada. Oczywiście moglibyśmy liczyć na dotacje-dofinansowanie (rząd chełpiłby się nimi w statystykach, opowiadając bajeczki o unijnych pieniądzach wspomagających polską gospodarkę), które oczywiście w try miga oddalibyśmy Niemcom. Ponadto jak powszechnie wiadomo nasz kraj jest w kryzysie energetycznym. Na przestrzeni kilku, kilkunastu lat będzie dochodzić do poważnych zaburzeń w transferze energii (potrzebujemy więcej energii, niż mogą nam dać nasze elektrownie). Gdybyśmy dodatkowo zaczęli zastępować elektrownie węglowe- wiatrowymi (co jest niebotycznie drogie i mało wydajne), musielibyśmy importować energię od sąsiadów. Oczywiście przyjacielską dłoń podaliby Niemcy, którzy mają nadwyżkę energii i chętnie odsprzedaliby ją fraje... np. okolicznym euroregionom. No i dochodzimy do puenty. Owszem, Niemcy są największym płatnikiem netto w Unii, są eco-friendly, pomagają chorym na kryzys krajom itd. itd. To wszystko jednak zasadzą się na ich interesie. Tak jak pomoc dla Grecji od razu wraca do niemieckich banków, a sami Grecy zadłużają się coraz bardziej (jak zwykle u naszych zachodnich sąsiadów), tak samo fakt bycia przyjaznymi dla środowiska obija się o narzucanie tego innym krajom, które nie mogą sobie w chwili obecnej na taki luksus pozwolić (np. Polska). Chyba, że słono za to zapłacą... Niemcom.
I już wiadomo, kto najbardziej nie chce widzieć (i dlaczego!) w naszym kraju elektrowni atomowej...

KOMENTARZE

  • i wszystko się zgadza....
    Szkoda,że nie słyszy się takich głosów w innych mediach
  • Po co te karkołomne uzasadnienia?
    Jeśli MA ZMNIEJSZYĆ SIĘ EMISA CO2, należy ograniczyć wydobycie paliw.
    Bo chyba nikt nie ma watpliwości, że wydobyte - ulegną spaleniu.
    Problemem jest - kto zostanie z gorącym kartoflem w ręku, kiedy padnie okrzyk: "baba jaga paa- trzy!!!"

    Sprawa druga.
    Reaktory atomowe - również ocieplają klimat i emitują parę wodną, która jest niegorszym od CO2 - gazem cieplarnianym.

    Płacimy banksterom za fakt używania pieniądza,
    €U - kasuje nas za CO2.
    A producenci węglowodorów - mają się znakomicie.
    A Niemcy spalają węgla znacznie więcej od nas, nie płacąc haraczu, bo dostali większe "kwoty bazowe".

    Tu ZDROWY ROZSĄDEK - NIE DZIAŁA.
  • @BTadeusz 14:24:48
    A KTO JESZCE WIERZY W OCIEPLENIE KLIMATU TO POWINIEN SIĘ PRZENIEŚĆ DO ONETU .

    Pozdrawiam
  • Elektrownia Bełchatów jest właśnie wprowadzana na ścieżkę likwidacji
    najgroźniejszego konkurenta produkcji energii w regionie środkowowschodnim. W tym celu lobbing niemiecki doprowadził do powstania PGE, które na obecnym etapie realizuje program destrukcji organizacyjnej i technicznej. Skutki poznamy za 3-5 lat..
    Wybudowane w pobliżu elektrowni "niemieckie" wiatraki okrywa mgła milczenia i straty.
  • x
    Tez nie chce tego widziec.
    A iatraczki mnie gilaja, o ile sobie je stawiaja biznesmeni za swoje. Jesli chca uspoleczniac koszty, a prywatyzowac zyski, to niech postawia w Niemczech swoj biznes.
    Mnie nic po technologii, ktora jest "czysta", ale za to pieciokrotnie drozsza i chimryczna, bo to baco, bedzie dulo, albo nie bedzie..

    Mozna na orbicie rozlozyc pola paneli slonecznych i przywozic prad w akumulatorach na ziemie, po czym leciec naladowac. To byloby dopiero super ekologiczne i jakie nowatorskie!
  • @night rat 09:42:15
    Tak czy inaczej bez elektrowni jądrowej Polska się nie obejdzie.
    Można na próbę kupić taką małą EJ kompaktową . Bodajże Kanada takie produkuje. Zobaczyć jaka jest obsługa EJ i zdobywać doświadczenie.
    I tyle.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930