Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
21 postów 36 komentarzy

Poglądy i przemyślenia warte prześledzenia

WD90 - "Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem."

Drogie Nasze Fundusze Europejskie!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Miliardy Euro spływają niczym tani rosyjski gaz do naszej mlekiem i miodem (oczywiście limitowanymi zgodnie z wytycznymi UE) płynącej Polski. Tymczasem eurosceptycy (zwani także w gwarze medialnej 'faszystami') znowu wywęszyli jakiś spisek...

  Jak czytamy na blogu Tomasza Urbasia :

"Podawane po szczytach 2005 i 2013 r. ramowe kwoty budżetu Unii mają charakter propagandowy. Rzeczywiste wpływy z budżetu Unii do budżetów krajowych są mniejsze średnio w całej Unii o ok. 12 % (88 % obietnic). Polska w latach 2007-2012 otrzymała zaledwie 78 % obiecanych na te lata środków (...) Pozostające w latach 2007-2012 po zapłacie składki środki w euro władze Polski praktycznie w całości wykorzystały na zakup obligacji będących w kryzysie finansowym państw Zachodu. Inwestycje unijne sfinansowaliśmy sami poprzez emisję złotego przez NBP. Efektem nadmiernej kreacji złotego była zawyżona inflacja, która nałożyła na wszystkich Polaków podatek inflacyjny. To faktyczny sposób sfinansowania budowy dróg, wodociągów, oczyszczalni ścieków i innych inwestycji, które według powszechnej propagandy sfinansowała Unia.

 Uzasadniane wymogami Unii regulacje prawne ograniczają wolność gospodarowania, godząc w przedsiębiorczość Polaków i obniżyły tempo wzrostu gospodarczego Polski o ok. 3 % rocznie. Efektem tego są niskie płace i wysokie bezrobocie. Utracone korzyści z tego tytułu sięgają całej uzyskanej przez Polskę pomocy z Unii.

 Polacy są w stanie sfinansować sami wszystkie programy unijne. Zależy to wyłącznie od woli politycznej polskich elit. Odrzucenie gorsetu anty wolnościowych regulacji z Brukseli umożliwi szybszy rozwój kraju z którego skorzystają wszyscy Polacy poprzez wzrost płac, dochodów i spadek bezrobocia, a nie tylko elity przyssane do środków z budżetu państwa."
(Powyższe fragmenty są rozwinięte przez Autora w najnowszym numerze 'Uważam Rze')

 

TYMCZASEM na jednym z popularnych portali społecznościowych...
(kurtyna w górę; profil reklamowy Funduszy Europejskich- oczywiście sponorowany przez wdzięcznych ojropodatników)

 (PEŁNY ROZMIAR SCREENA PO KLIKNIĘCIU NAŃ!)




(Kurtyna w dół; wielki niesmak- kolejny ojrosceptyk podburzający nastroje społeczne wdzięcznych Europolaków. Prezes Rady Ministrów, wyraźnie zatroskany, patrzy na fenpejdża Funduszy Europejskich, jego oczom ukazują się kolejne wpisy pałające nienawiścią do dobroczynnej Unii Euro-charytatywneji. W końcu delikatne serce nie wytrzymuje: -Tak być nie może!
Powołuje więc "Radę do spraw przeciwdziałania dyskryminacji rasowej, ksenofobii i związanej z nimi nietolerancji", z wiernym  Michałem Bonim na czele. Przyjaciele z Niemiec, Francji, Austrii i innych zaprzyjaźnionych z rządem krajów obiecują wysłać siły pokojowe do tłumienia faszystowskich rozruchów a'la Marsz Niepodległości- zgodnie z "Projektem ustawy mającym na celu wykonywanie prawa Unii Europejskiej", czyli w skrócie:
Art. 8. 1. Zagraniczni funkcjonariusze biorący udział we wspólnych operacjach mają prawo do:
(...)
3) wwozu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i posiadania broni palnej, amunicji oraz
materiałów pirotechnicznych i środków przymusu bezpośredniego;
4) użycia broni palnej w sposób i w trybie określonych w ustawie z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji;
5) zastosowania środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 16 ustawy
z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, w sposób i w trybie określonych w tej ustawie;
 6) użycia materiałów pirotechnicznych w sposób określony dla funkcjonariuszy Policji". Zadowolny z siebie Premier idzie do łóżka i myśli sobie: -Kolejna pokojowa nagroda Nobla będzie moja! To znaczy unioeuropejska. I to po raz drugi. Dzięki mnie.
Gasną światła; nastąpiła przerwa w dostawach energii- Unia odłączyła Nam prąd za rażące naruszenie limitów CO2- Premier zamyka oczęta i odbywa senną podróż do unijnej krainy fantazji...)
 Dobranoc!

KOMENTARZE

  • Szanowny Autorze
    Z blogu kontrowersje.net -
    Ciekawe wyliczenia tej kwoty wynegocjowanej przez Tuska, spotkałem na blogu "kontrowersje.net". Spróbuję fragmenty zamieścić. "Na konferencji zakochanego w matematyce Tuska pojawiło się kilka prostych równań, które mają się nijak do liczb całkowitych po stronie kosztów i zysków, ale skoro nadarzyła się okazja by liczyć jak najprościej się da, no to ja panu Donaldowi i jego fanom policzę. Pozostawmy liczbę niewymierną, czyli 300 miliardów, które się zmieniają wraz z każdą wystukaną czcionką na klawiaturze i wie to każdy naiwniak gapiący się w wykresy forex. Szanujmy liczby naturalne i na takich liczbach budujmy rachunki. 106 miliardów euro nową techniką negocjacyjną polegającą na milczącym łkaniu, wywalczyła ekipa z PO. Jak powiedział sam Donald składka w żywej gotówce, bez względu na to, czy wykorzystamy przyznany kredyt, według wyliczeń Rostowskiego będzie wynosić 30 miliardów. Robimy sobie prostą matematyczną tabelkę i liczymy. Po stronie kredytu wpisujemy 106 miliardów, po stronie obsługi kosztów kredytu pierwsza kwota to 30 miliardów euro. Ze 106 miliardów robi się 76 miliardów na tak zwaną rękę. 72,8 miliarda przyznała nam Bruksela na „politykę spójności” objętą refundacją na maksymalnym poziomie 85%. W związku z tym musimy odliczyć przynajmniej ten maksymalny próg. 15% obsługi kredytu od 72,8 miliardów daje nam 10,92 miliarda i tę kwotę odejmujemy od 76 miliardów, gdyż tyle „dostaliśmy” netto od UE. Zostało nam 65,08 miliarda. Już w tym miejscu trzeba pamiętać, że 41 miliardów wydaliśmy czystą gotówką, a pozostałe 65,08 to nadal gruszki na wierzbie." cdn - " Wstępnie policzone wydatki powinny zastanawiać, zapalać czerwoną lampkę kojarzyć fakty z piramidami finansowymi i systemem argentyńskim, ale te wyliczenia są pieśnią naiwnych, twardo na ziemię sprowadza nas pani minister Bieńkowska. Mając do dyspozycji tylko dwie liczby minister Bińkowska myślącym i potrafiącym liczyć Polakom szeroko otworzyła oczy i nisko opuściła szczękę. 69 miliardów „dostaliśmy” od UE za lata 2007-2013, ale łączny koszt inwestycji powiązany z refundacją europejską to… uwaga… 120 miliardów euro. Szybko odejmujemy 120 od 69 i otrzymujemy wynik równy 51 miliardów, co oznacza 74% „wkładu własnego”. Wracamy do bieżącej „perspektywy budżetowej” i stosujemy prostą matematykę, odliczamy od 65,08 miliarda 74% i otrzymujemy koszt 48,16 miliarda. Odejmujemy od tego co nam do tej pory z dotacji UE zostało i 65,8 - 48,16 = 17,64. Przypomnę może wyjściowy sukces odtrąbiony po wszystkich możliwych konferencjach, było to 106 miliardów euro i zmyło się do 17,64 euro. Pozostaje jeszcze kilka „drobiazgów”, pierwszy to oczywiście kredyty, bo przecież z nieba tych 48,16 miliarda euro nie weźmiemy. Lekko sobie policzmy 10% obsługi kredytu i będziemy musieli wypłacić 4,8 miliarda, co naturalnie odejmujemy od 17,6 i ze zdziwieniem patrzymy jak się łaska europejska skurczyła do 13 miliardów euro. Nad tym wszystkim ktoś musi czuwać, tysiące pracowników instytucji rozmaitych, agencji PSL, pracowników administracji i cała reszta machiny, łącznie z firmami, które biorą ciężki szmal za przygotowanie wniosków. Miliard euro choćbyśmy nie chcieli, musimy odliczyć i z 13 miliardów robi się 12 miliardów. Tyle mówi prosta matematyka – „dostajemy” z UE na czysto, czyli netto, nie więcej niż 12 miliardów euro." cdn. - " No, dobrze, niech będzie i 12 miliardów euro, powie sceptyk i fan Donalda Tuska, który tę prostą matematykę nazwie spiskiem, ale to jednak kasa dana za darmo. Za każdym razem bawię się setnie, jak słyszę, że politycy i biurokraci dali coś komuś za darmo. Trzeba mieć kiepełko, jak mawiał Dyzma i co niektórzy w UE takie kiepełko mają. 12 miliardów na lata 2014-2020, podzielone na każdy rok daje żałosne 2 miliardy rocznie. Taką jałmużną Niemcy, Francuzi i inne zachodnie gospodarki kupują sobie w Polsce wielomiliardowe inwestycje, leasingi sprzętów, obroty na specjalistycznych urządzeniach, oprogramowaniach i przede wszystkim kupę kasy z obsługi kredytów bankowych, bo my ostatni polski ban sprzedajemy, żeby załatać dziurę po „poprzedniej” perspektywie budżetowej. Kwoty z UE są ściśle rachowane na konkretne cele, na przykład 20% MUSIMY wyrzucić w błoto na pakiet klimatyczny. Z innymi idiotycznymi inwestycjami nie jest lepiej. Staliśmy się krajem gdzie ekranów dźwiękochłonnych i betonowych wiaduktów dla zajęcy na kilometr trakcji kolejowej lub drogi przypada najwięcej w całej galaktyce. Nie chcę już pognębiać przymusowym zamykaniem stoczni, zwijaniem przemysłu, długiem publicznym, nowymi emisjami obligacji, ponieważ taka prosta matematyka doprowadziłaby do liczby ujemnej, wyrażonej nie w euro, ale rodowym srebrze i złocie." - całość na blogu. Ziemkiewicz pisał o stratach wynikających z inwestycji nietrafionych, rozdętych.Pisał o szastaniu pieniędzmi, bez wyobraźni, te fragmenty z blogu to prosta matematyka dotycząca tych unijnych miliardów. Fakt, że oba artykuły się uzupełniają. Jakby komuś nie chciało się czytać tych trzech długich wpisów dotyczących wyliczenia ile kasiorki dostaliśmy w skrócie zacytuję: 1. Ekipa PO wywalczyła 106 mld nową techniką negocjacyjną polegającą na milczącym łkaniu, 2. po odliczeniu różnych kosztów na czysto zostaje nam 12 miliardów...Jeżdżenie po kraju i pytanie „prostych” ludzi na co wydać (w co zainwestować) te pieniądze jest delikatnie mówiąc komiczne. Zatrudnienie w gospodarce spada. W USA uratowano przemysł samochodowy bo wyliczono, że jedno miejsce pracy w przemyśle generuje 8-10 miejsc pracy w gospodarce. Bez przemysłu nie będzie tych wymarzonych miejsc pracy w usługach.
  • @Kula Lis 62 08:28:11
    Żadna nowość, ale żeby dotrzeć do takich informacji nie wystarczy włączyć TVNu...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930